Patrzę właśnie na ,,świeżutką” koszulkę z logo Fundacji Dzieci Afryki i coraz bardziej uświadamiam sobie, że wyjazd do Kamerunu, to już nie abstrakcja, ale bardzo bliska rzeczywistość.

Prawdziwi podróżnicy dobrze wiedzą, że podróż tak na prawdę nie zaczyna się gdy wsiadasz do samolotu, ale gdy podejmujesz decyzję o wyjeździe. Wiele razy przeżywałam ten rodzaj emocji podczas swoich licznych wypraw. Tym razem odczuwam jednak wszystko intensywniej, bo cały okres przygotowań, rozmowy telefoniczne, maile i oferowana pomoc, przypominają mi o tym na każdym kroku. Wszystko to uświadamia mi jak wielkie mam szczęście, że mogę być częścią tej wyjątkowej akcji.

Tak naprawdę nie jedziemy we dwie, tylko z całym sztabem ludzi, którzy pomagają nam w organizacji, zaopatrzeniu i transporcie. Po części ,,zabieramy’’ także ze sobą każdego, kto będzie śledził i wspierał nasze poczynania na facebooku i blogu.

Aga