W końcu jesteśmy w Kamerunie. Po dość długim locie wylądowaliśmy w Duali.

Czarny ląd zobaczyliśmy dopiero nad Kamerunem. Wcześniej wszystko zasłaniały chmury. Naszym oczom ukazała się Duala – największe miasto i port Kamerunu, a także główny ośrodek handlowy i komunikacyjny kraju. Przez miejscowy port przechodzi większość towarów eksportowych Kamerunu (kakao i kawa). Aglomerację zamieszkuje 2 mln ludzi.

Od razu rzuciła mi się w oczy niska zabudowa miasta. Zauważyłam tylko kilka wyższych budynków z większą liczbą kondygnacji. Wiele części miasta było zalanych, co wyglądało na klęskę żywiołową. Szybko dowiedziałam się, że w porze deszczowej to normalne. Coś takiego robi wrażenie na osobie, która nie była w podobnej strefie klimatycznej. Miasto nie wygląda na ekonomiczne centrum kraju, ale jeszcze nie mamy porównania z innym kameruńskimi miejscowościami.

Lądujemy na lotnisku, które ma tylko jeden pas i czekamy na lot do Jaunde. Witaj Afryko!

Duala z lotu ptaka (źródło: http://www.ideels.uni-bremen.de/douala2.html)