W dniu wczorajszym kontynuowaliśmy badania w Nguelemendouka. Wydawało się, że wszystko pójdzie  szybciej i sprawniej, bo zostało 5 klas starszych dzieci. Niestety okazuje się, że w tych grupach wiekowych sporo dzieci źle widzi i trzeba wykonać dodatkowe badania.

Od pierwszego dnia zweryfikowałyśmy nasze badania i sprawdzamy konwergencję i widzenie na daleko. Jeżeli wyniki są dobre, to nie badamy dziecka dalej. Jeżeli natomiast wynik jest zły, to wykonujemy dalsze badania: widzenie do bliży, refraktometria, badania oka, rozstaw źrenic, dobór oprawek i zlecenie okularów. Jest wtedy małe zamieszanie, bo sporo dzieci siedzi w klasie i czeka na krople (konieczne do przeprowadzenia badań), ale musimy sobie jakoś radzić. Wczoraj pracowała z nami miejscowa pielęgniarka okulistyczna Estera. Ma dziewczyna wiedzę i chęci do pracy. Wielu rzeczy chce się dowiedzieć, dopytuje się i szybko się uczy. Naprawdę jest niezła jak na te warunki. Przekonała Siostry z misji, że warto w nią inwestować. Po zakończeniu naszych badań w Kamerunie zostawimy na miejscu trochę przyrządów i sprzętu (kasetę, oprawki próbne, oftalmoskop i Schitza). Dzięki temu po naszym wjeździe Estera będzie mogła badać ludzi w misji.

W trakcie badań przychodzili także dorośli np. wystrojona pani z banku obwieszona złotem. Na koniec wizyty powiedziała, że doktor w Jaunde stwierdził jej to samo. Pytanie po co przychodziła i zawracała głowę, jak mamy tylu pacjentów, którzy nie mają pieniędzy na lekarza i nigdy nie przeszli badań okulistycznych.Przyszła także matka chłopaka, który jest w seminarium. Niestety nie mieliśmy dla niej dobrych wieści. Małe ciśnienie (70) i całkowity zanik n.II w obu oczach . Gdy już od godziny kończyliśmy naszą pracę, zaczęło przychodzić mnóstwo dorosłych ludzi. Kolejki nie było końca. W pewnym momencie byłam tak zmęczona, że musiałam przerwać badania, a ludzie ciągle przychodzili. Chciałem już być daleko od sali badań. Musiałyśmy przebadać ponad 200 dzieci w bardzo szybkim tempie, był duży harmider, to było trochę za dużo. Chyba miałam dzień małego kryzysu i zmęczenia materiału.

Najważniejsze, że znowu udało się przebadać dużą liczbę dzieci.