poniedziałek, Październik 7th, 2013

W ODWIEDZINACH U SZYMPANSÓW

Weekend był intensywny. Były i atrakcje turystyczne, i praca. Wizyta w rezerwacie szympansów zadziwiła nas wszystkich. Daleko od asfaltowej drogi, w środku dżungli kilkadziesiąt hektarów otoczonych wysokim płotem pod napięciem. Jadąc tam mijaliśmy pojedyncze chaty i małe osady. Baaardzo biedne. Umorusane dzieci, w podartych ubrankach lub gołe bawiły się przed domami. Placu do zabawy miały niewiele, bo za domem już był busz. Jedziemy tak kilkanaście kilometrów. Nagle przed nami rzeka, a nad nią wiadukt kolejowy – solidny, w dobrym stanie. Skąd się tu wziął? Dokąd prowadzi?  Niestety widzimy tylko wiadukt, a potem tory znów znikają w buszu. My przejeżdżamy przez rzekę po moście, który musieliśmy trochę naprawić, ale wytrzymał ciężar naszej terenówki.

 

Dojeżdżamy do rezerwatu. 72 szympansy sieroty znalezione w lesie przez ludzi żyją tu lepiej niż tubylcy, których mijaliśmy po drodze. Zwierzętami zajmują się pracownicy etatowi i wolontariusze z całego świata. My spotykamy młodego Kanadyjczyka i kobietę z Nowej Zelandii. Przyjechali na 6 miesięcy, żyją w buszu, w trudnych warunkach. Raz na tydzień zawożą ich do najbliższego miasteczka, aby uzupełnili swoje zapasy.

Fot. W rezerwacie żyją tylko szympansy-sieroty znalezione przez ludzi, mają prawie jak na wolności.

 

Szympansy dostają całkiem smakowite jedzenie 4 razy dziennie . Banany, awokado, maniok. Nie rozmnażają się – dostają środki antykoncepcyjne. Nie są również wypuszczane na wolność. Próby przewiezienia ich do lasu kończyły się tragicznie, były atakowane przez inne szympansy żyjące na wolności i ginęły.

 

Nasi kuzyni za gościnni nie byli:))) W części zwanej przedszkolem, gdzie przebywają młode szympansy rzucały w nas ziemią i kamieniami broniąc swojego terenu. I nie pomogło nasze tłumaczenie, że wpadliśmy do nich tylko z wizytą. :))) W tej części rezerwatu zrobione są huśtawki, młode szympansy uczą się wspinania po linach i mają niezłą zabawę.

Fot. Broniąc swojego terytorium rzucali w nas ziemią i kamykami.

Na terenie gdzie przebywają starsze osobniki mieliśmy okazję zobaczyć olbrzymiego samca, który przypatrywał nam sie z wysokości. Woleliśmy go nie zaczepiać, bo wyglądał bardzo groźnie.

Fot. Przewodnik stada.

Całość rezerwatu jest tak zrobiona, że szympansy skaczą sobie po drzewach, ale nie opuszczą wyznaczonego terenu. Również szympansy z zewnątrz nie łatwo mogą dostać się na ogrodzony teren. Spotkania szympansów żyjących na wolności i tych z rezerwatu zawsze kończą się walką.

Opuszczamy rezerwat z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony szympansy to ginące gatunek i trzeba je chronić. Ale dzieci mijane po drodze jedzą raz dziennie i to nie zawsze. Dobre jest to, że okoliczna ludność hoduje i sprzedaje do rezerwatu banany i maniok. Dzięki temu żyje im się teraz trochę lepiej, ale i tak nie starcza na codzienny posiłek.

Comments

comments


Akcję wspierają: