Mój pierwszy dzień badań w naszym kameruńskim gabinecie minął spokojnie. Nawet w najśmielszych przypuszczeniach nie spodziewałem się, że przyjdzie tak dużo osób. Wieść o przyjeździe okulisty roznosi się tutaj bardzo szybko. Nic dziwnego. Zapotrzebowanie na specjalistę jest ogromne. Skoro tuż po moim przyjeździe zjawiło się ponad 70 osób, to co będzie dalej…

Dzień rozpoczęliśmy od ustalenia organizacji pracy. Potem przyjmowaliśmy kolejnych pacjentów. Choć planowaliśmy badać więcej dzieci, to w większości w gabinecie gościli dorośli. Najważniejsze to, że żeby pomagać, a problemy z oczami ma prawo mieć każdy. Zapotrzebowanie na pomoc okulistyczną jest tutaj tak ogromne, że część pacjentów musieliśmy przenieść na następne dni.

Dzień minął bardzo szybko. Badałem i zlecałem lekarstwa lub dalsza konsultację, a w międzyczasie wykonywałem serwis techniczny dla zaprzyjaźnionego gabinetu stomatologicznego akcji Dentysta w Afryce. Joannie – dentystce, z którą razem tu przyjechaliśmy – w ciągu dnia zsunął się przewód z kompresora, a potem z reduktora. Gabinet musi działać, dlatego problemy trzeba rozwiązywać natychmiast.

Wracając do moich pierwszych kameruńskich pacjentów to niestety niektórym z nich nie uda mi się pomóc. Wielu z nich wymaga operacji zaćmy, inni mają zaawansowaną jaskrę. Jak to leczyć, kiedy dysponuje się tylko podstawowymi środkami diagnostycznymi? Moi następcy będę mieli co robić.

Czas spać. Jutro ma padać 🙁

Darek

11