Na początku stycznia zachęcaliśmy sympatyków naszej akcji do wsparcia zbiórki pieniędzy na leczenie małej pigmejki Katrin. Przed ośmioma miesiącami zmarła jej mama, a teraz sama potrzebowała pomocy. Niestety mimo Waszej pomocy nie udało się jej uratować. Dzisiaj za pośrednictwem Fundacji DZIECI AFRYKI dotarła do nas ta bardzo smutna wieść.  W takich sytuacjach dobija nas bezsilność. Mamy świadomość, że ciężko pomóc na odległość i robimy wszystko, co jest w naszej mocy na ten właśnie moment, ale to nam nie wystarcza. Szukamy lepszych rozwiązań i mamy nadzieję, że już niedługa się uda. Jednak każda pomoc jest możliwa tylko przy wsparciu innych osób. Abyśmy zapobiegli następnym takim przypadkom zamieszczamy poniżej historię próby pomocy Katrin oraz fragment relacji z naszej wizyty w wiosce Pigmejów w 2012 roku.  Mamy nadzieję, że dzięki temu przybliżymy Wam prawdziwe życie Pigmejów, którego nie znajdziecie w przewodnikach po Afryce i przyłączycie się do pomocy tym ludziom.

katrin1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

katrin 2

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Relacja z wizyty w wiosce Pigmejów w trakcie naszej pierwszej misji do Kamerunu – październik 2012 r.

(…) Po kolacji pojechaliśmy do wioski Pigmejów, gdzie mogliśmy zobaczyć ich prawdziwe życie razem z tańcami i śpiewami. Pigmeje, czyli Baka – ludzie lasu, żyją tak jak dawniej. Przenieśli się tutaj z innego miejsca w buszu, ponieważ tam była duża umieralność. Uznali, że w takiej sytuacji trzeba zmienić miejsce zamieszkania. Nie jest to trudne, bo dobytek mają niewielki, a nowe domy budują szybko. W trakcie naszego pobytu w ciągu pół godziny powstała nowa chata zbudowana przez kobiety. Rusztowanie drewniane, a ściany z liści bananowca. Tak ułożone, że na pewno nie będzie padał deszcz. Jak w środku rozpali się ognisko, to z liści uwalnia się wosk, który uszczelnia ściany i robi się w środku ciepło. Śpi się na rozłożonych liściach bananowca. Najpiękniejsze jest to, ze oglądamy autentyczne życie tutejszych ludzi, a nie sceny dla turystów. Możemy wejść do domów i zajrzeć do garnka z gotującym się maniokiem na ognisku. Po wejściu do domu od razu szczypią nas oczy. Na środku podłogi jest małe ognisko z wielkim dymem. Teraz już wiemy czemu wszyscy tu mają zapalenie spojówek. Pigmeje są niewysocy, mają charakterystyczne rysy twarzy i spiłowane przednie zęby – wszystkie zęby jak kły. Takie zęby ułatwiają jedzenie surowego mięsa. Poza surowym mięsem jedzą maniok i wszelkie jadalne liście lasu, do których dodaje się orzeszki. (…)

2

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

3

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kamerun9 235 P1020030 P1020023