Czy należy pomagać w Afryce? Czy okulary, które zabieramy ze sobą do Afryki to śmieci? Czy mamy nad tym jakąś kontrolę? Przecież w Polsce na wizytę do okulisty czeka się rok – tutaj pomagajcie! Wiele osób martwi się czy nasza pomoc jest przemyślana i czy mamy jakiś plan działania. Są też osoby, które głośno negują nasze działania nie zapoznając się tak naprawdę z naszą działalnością. Jak działa Fundacja Okuliści dla Afryki, dlaczego zbieramy okulary, jak wygląda pomoc, którą niesiemy i będziemy nieśli tak długo dopóki starczy nam sił!!!

Wszystko zaczęło się w 2012 roku wraz z pierwszym wyjazdem do Kamerunu. Wtedy nasza akcja to były 2 osoby – inicjatorka całego zmieszania, okulistka dr n. med. Iwona Filipecka i optometrystka mgr Agnieszka Lembowicz. Na misję wyruszyły razem z dr Konradem Rylskim, który miał już wcześniejsze doświadczenia jako Dentysta w Afryce. To co zobaczyli na miejscu całkowicie nimi wstrząsnęło – wiedzieli, że na jednym wyjeździe ta historia się nie skończy!

Aktualnie działamy w wielu krajach Afryki – Kamerun, Namibia, Uganda, Tanzania, Ghana, Kenia, Madagaskar, a to nie jest nasze ostatnie słowo! W planach mamy kolejne misje i kolejne kraje. Z pomocą wyruszamy tam, gdzie nas potrzebują. Są to miejsca sprawdzone, najczęściej same się do nas zgłaszają. Są to głownie misjonarze i organizacje pozarządowe działające tam na miejscu.
Nasza pomoc nie jest jednorazowa – miejsca, w których pomagamy otaczamy długofalową opieką. Dlatego też uruchomiliśmy Gabinet Okulistyczny w miejscowości Abong-Mbang w Kamerunie, do którego regularnie wyjeżdżają nasi Wolontariusze. Udało nam się również wybudować od podstaw Klinikę Okulistyczno-Dentystyczną Tazama na Tabasamu (Spójrz i uśmiechnij się) w miejscowości Kiabakari w Tanzani. Aktualnie ruszył trzeci projekt, tym razem w Ghanie, ale jeszcze nie możemy zdradzać zbyt wielu szczegółów. W tych miejscach oczywiście szkolimy lokalny personel, który pomaga pacjentom, gdy nas nie ma na miejscu.

Kim są osoby, które wyjeżdżają na misje? To pasjonaci swojej pracy – okuliści i optometryści, którzy na co dzień z pełnym zapałem i radością pomagają pacjentom w Polsce. Raz czy dwa razy w roku pakują 120 kg bagażu i jadą pomagać na końcu świata. W misjach uczestniczyły też osoby niezwiązane z branżą, nasze rodziny i przyjaciele. Odpowiadały za sprawy organizacyjne, pomagały zbierać wywiad z pacjentami, prowadzili badania przesiewowe – na miejscu każda para rąk do pracy jest na wagę złota!

Co zabieramy ze sobą? Przede wszystkim sprzęt! Bez niego nie damy rady badać w buszu. Retinomax, Fison, oftalmoskop, przenośna lampa szczelinowa, no i najważniejsze – kaseta okulistyczna i oprawy! Poza tym dwie walizki kropli do oczu (antybiotyków i kropli nawilżających) i okularów!!! Krople do oczy otrzymujemy w postaci darowizn od firm farmaceutycznych – tam, na miejscu są one bardzo drogie, poza tym w miejscach, do których docieramy często są niedostępne. Okulary pozyskujemy podczas zbiórek takich jak ta, którą właśnie organizujemy.

I to właśnie nasza zbiórka okularów budzi duże obawy. Podczas ostatniej akcji w 2016 roku zebraliśmy 35 tysięcy okularów. Czy wszystkie poleciały w kontenerach do krajów, w których pomagamy? Odpowiedź jest tylko jedna – NIE. Zanim je zabierzemy wszystkie sprawdzamy, czyścimy, mierzymy. Duża część nie dostała szansy polecieć na misje. Okulary, żeby prawidłowo spełniały swoją funkcję nie mogą być zniszczone, szkła nie mogą być porysowane. Dla wielu pacjentów są one dobrem nieosiągalnym – do nich właśnie docieramy. Słowa „Dziękuję, zmieniliście moje życie!” zapadają w pamięć na bardzo długo. Dlatego to robimy.