Pierwszy raz w Afryce. Pierwszy raz w Kamerunie.„Czy znasz kogoś, kto chciałby polecieć do Kamerunu w ramach akcji „Okuliści dla Afryki?”. Zgłosiłam się.
Szczepienia, zakupy leków, wiza, zbiórki pieniędzy … Na każdym etapie tej drogi spotykałam się z ogromnym wsparciem i życzliwością. Trudno nawet wymienić mi teraz te wszystkie osoby, które przyczyniły się do realizacji tego planu. Po pewnym czasie okazało się, że poleci razem ze mną dr Anna Flantz-Olędzka, stomatolog. Spotkałyśmy się na lotnisku. Zaczęła się nasza afrykańska przygoda i misja.
Powitał nas gwar na parkingu przed lotniskiem w Yaounde, stolicy Kamerunu. Na drugi dzień dojechałyśmy do celu naszego wyjazdu – Abong-Mbang. Spędziłyśmy tam 3,5 tygodnia mieszkając u misjonarek – Sióstr ze Zgromadzenia Duszy Chrystusowej. Doświadczyłyśmy czym jest praca w kameruńskiej przychodni, z jakimi problemami zdrowotnymi zmagają się pacjenci na innym kontynencie.
Jak wyglądał dzień pracy w przychodni w Abong-Mbang w Kamerunie? Przyjeżdżamy rano do przychodni i od razu zastajemy poczekalnię pełną pacjentów. Do gabinetu okulistycznego wchodzą kolejne osoby, jedna za drugą, rzadko mam przerwę. Badanie w lampie szczelinowej, badanie autorefraktometrem, dobieranie okularów, … Główne problemy to wady wzroku, zapalenia spojówek, zaćma czy skrzydlik. Mimo braku nowoczesnej diagnostyki, jaką mamy w naszych szpitalach w Polsce, możemy tutaj pomóc wielu osobom.
„Okuliści dla Afryki” przywieźli do Abong-Mbang podstawową aparaturę i systematycznie przysyłają okulary korekcyjne, przeciwsłoneczne oraz krople do oczu. Jest to ogromne wsparcie, z którego korzysta tutaj sporo osób. Misja ODA to nie tylko wspaniałe doświadczenie medyczne, ale również radość niesienia pomocy. I ta wdzięczność pacjentów!
XII misja ODA w liczbach: przebadanych ok. 420 pacjentów, przywiezionych ponad 400 opakowań kropli do oczu i 74 pary okularów (rozdanych ponad 400 par!).
Chłonęłyśmy i smakowałyśmy z zachwytem to, co nas otaczało – gwar ulic w drodze do pracy, kolorowe stragany obok naszej przychodni, dziką zieleń w oddali, smak egzotycznych potraw, śpiew i taniec podczas mszy świętych, zachody słońca, … A z mniejszym entuzjazmem również pomarańczowy pył z ziemi, ze względu na porę suchą, który był przyczyną dolegliwości okulistycznych wielu pacjentów.
Mój pierwszy, ale mam nadzieję, że nie ostatni pobyt w Afryce dobiegł końca. Do Polski, oprócz bananów i ananasów, zabrałam ze sobą piękne wspomnienia i nowe doświadczenia, którymi teraz mogę się dzielić.
Marta Hajduga
