TUTEJSI LUDZIE, BIEDNI, ALE SWOJĄ GODNOŚĆ MAJĄ I MY JĄ SZANUJEMY

Dziś był luksusowy dzień! Pracowałyśmy w szpitalu. Pełny komfort. Ania w osobnym gabinecie, my w osobnym. Mamy dwóch tłumaczy z luganda na angielski. Felczera, który pracuje tutaj jak lekarz. Leczy wszystko, tylko nie operuje. Z nami była pielęgniarka Jessi, która po kilku godzinach wspólnej pracy patrzyła na pacjenta, zadawała krótkie pytanie i wiedziała czy oczy szczypią, łzawią, czy pacjent nie widzi. A jeśli nie widzi to czy problem jest na dalekie czy bliskie odległości. Nie mam czasu  dziś  się rozpisywać, ponieważ...